Chirurgiczne historie

Autorytety, ciekawostki i najważniejsze wydarzenia, które zmieniły lub aktualnie zmieniają bieg historii chirurgii. Na naszym blogu znajdziesz wszystko co powinieneś wiedzieć, zanim wykonasz pierwsze cięcie i popełnisz pierwszy szew na żywym organizmie. Bądź na bieżąco z treściami, które dla Ciebie przygotowujemy - już niedługo kolejne materiały.

Jean-Martin
Charcot

Od hipnozy do neurologii

Początki.

Jean-Martin Charcot, nazywany ojcem neurologii, urodził się w 1825 roku w Paryżu jako syn producenta ozdobnych powozów. Rodzice młodego Jeana zdecydowali, że ten z synów, który najlepiej będzie radzić sobie w szkole będzie mógł kontynuować edukację na uczelni wyższej. Nasz bohater zdeklasował trójkę rodzeństwa i wyruszył na wykłady Uniwersytetu Paryskiego. W 1848 skończył studia medyczne, po czym zaczął pracę w Salpêtrière na oddziale sławnego dermatologa Pierre′a Rayer’a. Nie musiał martwić się o przyziemne sprawy przezornie żeniąc się z bogatą wdową, która dała mu nie tylko bezpieczeństwo finansowe, ale także dwóch synów. Jeden z nich, chociaż poszedł w ślady ojca bardziej znany jest jako odkrywca. Jedną z odnalezionych przez niego wysp nazwał honorując ojca wyspą Charcota. Szeroki na 40 km i długi na około 48 km fragment lądu skutego lodem znajdziemy w Antarktyce.

Szpital Salpêtrière.

Macierzysta jednostka pracy Jeana-Martina opiekowała się 5000 pacjentów, z czego ponad połowa uskarżała się na dolegliwości neurologiczne. Dawny magazyn prochu stał się miejscem spotkań przestępców, chorych psychicznie, prostytutek znacząco różniąc się od szpitali takich, jakie znamy dzisiaj. Chociaż warunki nie sprzyjały leczeniu, były doskonałym środowiskiem dla młodego naukowca. Podejrzane jednostki chętnie poddawały się badaniu, a wysoki odsetek kryminalistów sprawił, że konieczne były częste autopsje. W czasach Charcota nie było lepszej możliwości nauki zarówno anatomii, patomorfologii jak i fizjologii niż praca ze zwłokami. Prosektorium było miejscem nauki zarówno patologa jak i chirurga. Nie mając możliwości posługiwania się padami nawet nauka zakładania prostych szwów była związana z sekcjami. Charcot nie tylko rozcinał ciała, ale także tworzył szczegółowe notatki ze swojej pracy wzbogacając je pięknymi ilustracjami bogatymi w detale. Pracowity paryżanin szybko zaskarbił sobie szacunek współpracowników. Pod jego pieczą wyrosło ogromne centrum leczenia chorób neurologicznych, którego został szefem.

Jean-Martin opisał wiele przypadków postępujących chorób motoneuronu, rozróżniając poszczególne objawy neurologiczne, a następnie poddając swoich pacjentów pośmiertnym autopsjom.

Kariera wśród histeryczek.

Uważał się za odkrywcę nowej jednostki chorobowej – drgawek histerycznych. Twierdził że występowanie u kobiet konwulsji, skurczów, omdleń i zaburzeń świadomości jest efektem histerii, dysfunkcji macicy. W odróżnieniu jednak od większości ówcześnie żyjących kolegów po fachu przyznawał, że tajemnicza choroba może dotyczyć także mężczyzn, którzy doświadczyli traumatycznych przeżyć. Jednym z najpilniejszych studentów Jeana, który towarzyszył mu w badaniu histerii był Babiński, o którym możecie przeczytać także na naszej stronie.

Alternatywne metody leczenia:

Oprócz medycyny konwencjonalnej Charcot zajmował się także hipnozą. Swoich pacjentów przyprowadzał na aulę, na którą wstęp miał każdy. W otoczeniu tłumu gapiów, pośród których dominowały osoby niezwiązane w żaden sposób z medycyną przeprowadzał swoje seanse hipnotyczne. Nie unikał także innych sposobów terapii, posiłkował się magnetyzmem i elektrycznością, jeszcze bardziej upodobniając swoje spotkania z pacjentami to pokazów magii. Podobnie teatralnie prowadził obchody szpitalne, stając się wkrótce znany ze swoich pokazów nawet wśród arystokracji, której przedstawicielki wyjątkowo często diagnozowano w kierunku histerii.

Uważa się, że Zygmunt Freud, uczeń Jeana-Martina pod wpływem tych prowadzonych z rozmachem pokazów zainteresował się nerwicami. Wpływ nauczyciela był tak duży, że neurolog swojego pierworodnego syna nazwał po Charcocie, mimo że później nie zgadzał się z tezami mistrza.

Wśród licznych uczniów Charcota znaleźli się wielcy lekarze kolejnego pokolenia, między innymi Tourette czy Babiński. Wszystkich fascynowała charyzma mistrza, odwaga i niekonwencjonalne podejście. Swoje uznanie wyrazili chociażby stawiając pośmiertnie nauczycielowi pomnik znajdujący się przy wejściu do Salpêtrière.

Osiągnięcia.

Jako pierwszy opisał poważną chorobę układu nerwowego jaką jest stwardnienie rozsiane(SM). Zaproponował dla niej nazwę “sclérose en plaques”, ponieważ w trakcie dokonywania autopsji charakterystyczne ogniska w mózgu wzbudziły jego uwagę. Opisał triadę objawów stwardnienia rozsianego, zwaną triadą Charcota, w skład której wchodzą oczopląs, mowa skandowana oraz drżenie zamiarowe. Co ciekawe, jego pierwszą zdiagnozowaną pacjentką była służąca pracująca w jego domu, której dziwne zachowanie początkowo wiązał z kiłą. Dopiero po jej śmierci potwierdził, że choroba wiąże się ze specyficznymi zmianami w tkance nerwowej i zajął się zgłębianiem istoty choroby, której objawy prezentował spory odsetek jego pacjentów.

Od jego nazwiska pochodzi także określenie staw Charcota, powikłanie źle kontrolowanej cukrzycy. Odległe powikłania źle kontrolowanej choroby są poważne i zajmują wiele układów, w tym nerwowy. Deformacje i destrukcja zachodzące w procesie polineuropatii i nierzadkich zapaleń kości mogą nawet stać się przyczyną amputacji kończyn dolnych, które nie tylko okaleczają ciało, ale także uniemożliwiały wielu mieszkańcom podjęcie pracy i prowadziły do całkowitego ubóstwa jeśli choroba dotykała żywiciela rodziny.

Dzisiaj wiemy, że nie każdy przypadek stawu Charcota powinien być leczony tak radykalnie. Stabilizacja aparatu kostno-więzadłowego przez doświadczonych ortopedów może uratować kończynę, pozwalając pacjentowi na komfortowe dalsze życie przy przestrzeganiu zaleceń diabetologicznych. Tego typu zabiegi wymagają jednak precyzji, którą gwarantuje wieloletnie ćwiczenie zakładania szwów tak, by scalić więzadła bez utraty ich funkcji. Chcąc opanować dokładne ruchy natnij pad na niewielką głębokość, blisko brzegu i staraj się zakładać jak najdrobniejsze szwy.

Pasje.

Czwartkowe wieczory w domu Charcota spędzano słuchając muzyki. Silnie przestrzegano zasady, by w tym dniu tygodnia nie rozmawiać o niczym innym niż sztuka, odkładano na bok nawet najciekawsze doniesienia i przypadki medyczne. Jean-Martin niezwykle kochał zwierzęta, które wyjątkowo szanował. Mimo iż doświadczenia na zwierzętach były zupełnie normalne w XIX wieku, neurolog odmawiał takich praktyk szkoląc się tylko na ludzkich zwłokach. Podobno jego niechęć do anglików po części wynikała z ich zamiłowania do polowań. Od jego nazwiska pochodzi aż 13 eponimów chorób, a także nazwa wyspy. Imponująco, prawda? Tryb życia Jeana-Martina Charcota zdecydowanie nie nadawał się na wzór dla jego pacjentów. Lekarz dużo palił, niesłychanie rzadko decydował się na aktywność fizyczną i nie dbał o swój stan zdrowia. Nic więc dziwnego, że swój żywot zakończył w wyniku dysfunkcji serca.

Grafiki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Jean-Martin_Charcot#/media/File:Jean_Martin_Charcot._Photograph_by_Pierre_Petit._Wellcome_V0026141.jpg // http://wszystkoconajwazniejsze.pl/wp-content/uploads/2015/07/P1000513_Paris_XIII_Salpetri%C3%A8re_reductwk.jpg // http://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR9Qs7c_eUBuQto2ohDtr9pApfQCqz4KkYrZsqb3kvztnJoZ-3F

Twój koszyk jest pusty.

Wróć do sklepu