Chirurgiczne historie

Autorytety, ciekawostki i najważniejsze wydarzenia, które zmieniły lub aktualnie zmieniają bieg historii chirurgii. Na naszym blogu znajdziesz wszystko co powinieneś wiedzieć, zanim wykonasz pierwsze cięcie i popełnisz pierwszy szew na żywym organizmie. Bądź na bieżąco z treściami, które dla Ciebie przygotowujemy - już niedługo kolejne materiały.

Ludwig
Rydygier

Polski Patriota.

Polski patriota.

Niewielu wielkich ludzi w naszej historii tak bardzo zasłużyło się dla kraju i rozwoju polskiej medycyny, jak Ludwik Rydygier. Urodzony w 1850 r. w Dusocinie, małej wsi w województwie kujawsko-pomorskim, dzieciństwo spędził otoczony rzeczywistością zaborów. Niemiecko brzmiące nazwisko jego ojca, Riediger, nie przeszkadzało jednak Ludwikowi w manifestowaniu swojej postawy patriotycznej. Zdał maturę, po czym wyruszył w świat, by zdobywać upragniony fach medyczny. Na wydziale lekarskim studiował początkowo w Krakowie, a później w niemieckim Griefswaldzie. Właśnie tam, za granicą, zmienił swoje nazwisko na bardziej spolszczone – Rydygier – nie zważając na represje otoczenia. Doświadczenie zawodowe zdobywał między innymi w Chełmnie, gdzie prowadził prywatną praktykę (co ciekawe, sam kierował swoją kliniką chirurgii, ginekologii i okulistyki!), a także we wspomnianym Griefswaldzie, Krakowie, Jenie, Gdańsku i we Lwowie. To właśnie na Uniwersytecie Lwowskim otrzymał profesurę i objął kierownictwo nad tamtejszą kliniką chirurgii.

Ludwik Rydygier zasłynął również jako działacz w okresie I Wojny Światowej. Pracował wówczas w szpitalu wojskowym w Brnie, walczył również w listopadzie 1918 roku w bitwach obronnych o Lwów, swoje ukochane miasto. Zasłynął jako wybitny lekarz wojskowy, organizator służby sanitarnej, tzw. Orląt. Osiągnął również stopień generała brygady.

Szczery nonkonformista.

Ludwika wyróżniała dokładność, fascynacja nowymi technologiami, chęć unowocześniania szpitali, w których pracował, i duża odwaga. Wystarczy zapoznać się z anegdotą, która jednoznacznie ukazuje brawurę Rydygiera. Podczas audiencji u arcyksięcia Cesarstwa Austro-Węgierskiego, lekarz nie wahał się wyjść ze śmiałym pomysłem, mówiąc, że świat idzie do przodu i czas zamontować w lecznicach windy. Na sugestię ze strony władcy, iż przez wiele lat ludność funkcjonowała bez tych urządzeń, medyk miał odpowiedzieć: „Wasza Cesarska Wysokość! Za naszej młodości chodziliśmy srać za stodołę, a dzisiaj już nie wypada!”

Kolejna ciekawostka mówi o jego niekonwencjonalnym podejściu do czystości na salach operacyjnych. Ten z jednej strony zagorzały zwolennik antyseptyki i aseptyki, kiedy operował, nie używał rękawic ani czepków chirurgicznych. Mimo tego, śmiertelność wykonywanych przez niego zabiegów była bardzo niska.

Niestety, mimo, iż był mentorem wielu wybitnych lekarzy, niektóre z jego śmiałych poglądów wspominane są niechlubnie. Zalicza się do nich między innymi głośno wyrażany sprzeciw przeciwko przyjmowaniu kobiet na wydział lekarski, kiedy Rydygier obejmował stanowisko rektora Uniwersytetu Lwowskiego. Adeptki chirurgii często były ofiarami represji z jego strony.

Metoda Rydygiera.

Znamy go przede wszystkim jako twórcę metody Rydygiera, czyli metody Billroth I, wykorzystywanej w zespoleniach pozostałej po pylorektomii części żołądka ze światłem dwunastnicy. Opis operacji podzielonej na akty zachował się do dzisiaj i brzmi następująco: „Akt I – przecięcie skóry i otrzewnej od wyrostka mieczykowatego do pępka i zszycie otrzewnej ze skórą szwami katgutowymi. Akt II – wyłonienie odźwiernika z guzem, wyszkieletowanie części żołądka długości 5 cm, podwiązanie naczyń, założenie elastycznych zaciskadeł na dwunastnicę i żołądek. Akt III – usunięcie odźwiernika z guzem. Akt IV – zespolenie żołądkowo-dwunastnicze z zastosowaniem 60 szwów. Różnice w przekrojach żołądka (większy) i dwunastnicy (mniejszy) Rydygier zrównał przez wycięcie klina z dużej krzywizny żołądka. Akt V – zszycie powłok brzusznych.”[1]Chociaż trudnej, pionierskiej operacji dokonał Rydygier jako drugi na świecie (po francuskim lekarzu Peanie), i opublikował jej przebieg w „Przeglądzie Lekarskim” 11 grudnia 1880 roku, jego pacjent zmarł, a tym samym nazwisko Polaka nie zapisało się od razu na kartach medycyny. Sposób operacji znany jest pod innym eponimem jako Billroth I, od nazwiska pierwszego operatora, który przeprowadził zabieg z sukcesem. Dla Ludwika to był ogromny cios, być może największy w karierze. Nie był to z resztą pierwszy raz, kiedy Theodor Billroth pokrzyżował plany Rydygiera. Przed laty przeszkodził Ludwikowi w objęciu stanowiska kierownika katedry chirurgii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wiele lat walk doprowadziło do tego, że w końcu metodę zaczęto nazywać także nazwiskiem polskiego chirurga. A nauczony doświadczeniem lekarz, wszystkie kolejne udoskonalane zabiegi prędko opisywał i publikował w czasopismach.

Ludwik wciąż wprowadzał innowacje, które kolejno rewolucjonizowały chirurgię. Jako pierwszy wprowadził metodę leczenia wrzodów żołądka za pomocą częściowej gastrektomii i zespolenia żołądkowo – jelitowego. Jest to metoda do dziś stosowaną w przypadku krwawień i perforacji. Jego wszechstronność była niespotykana – przeprowadzał operacje gastrologiczne, ginekologiczne, urologiczne, a nawet zajmował się stawami rzekomymi. Ortopedią zajmował się zresztą kompleksowo, współpracując między innymi Robertem Kochem przy wykorzystywaniu tuberkuliny do leczenia gruźlicy kości. Swoją pracę habilitacyjną oparł na opisach innowacyjnych metod wykorzystywanych w zespoleniach i blokach kostnych. Ponadto, niezwykle rozwinął dziedzinę ginekologii i urologii. Przeprowadzał operacje guzów jajników, szyjki macicy czy piersi. Jest też autorem pionierskiej metody, również zwanej metodą Rydygiera, usuwania gruczołu krokowego w przypadku gruczolaka, bez uszkadzania cewki moczowej. Operował również tętniaki, zaproponował nowatorski dostęp do serca bez ingerencji w ciągłość opłucnej, wykonywał też zabiegi w zakresie chirurgii plastycznej. Jako pierwszy wykorzystywał płaty skórno-mięśniowe do rekonstrukcji różnorodnych tkanek. Spędził wiele lat z imadłem w rękach, ucząc się wykonywania szczelnych zespoleń za pomocą ograniczonego wówczas sprzętu. To niesamowite, jak wiele można osiągnąć mając do dyspozycji skalpel, nici, imadło i głowę pełną brawurowych pomysłów. Sam Rydygier nazywany jest ojcem „lwowskiej szkoły chirurgicznej”, która za cel brała sobie innowacyjność i maksymalne skrócenie czasu zabiegów.

Doskonały nauczyciel.

W klinice Rydygiera nie tylko stosowano nowe metody operacyjne, ale także szkolono nowe pokolenie pełnych zapału lekarzy i dbano o perfekcyjną organizację pracy. Dyscyplina przynosiła owoce – pierwsze operacje wgłobienia przy niedrożności jelit, czasowe usuwanie kości krzyżowej w czasie usuwania raka odbytnicy, ustalanie śledziony poprzez stabilizację w kieszeni z otrzewnej czy plastyka przełyku po oparzeniach to kolejne zainicjowane przez Ludwika techniki zabiegowe rozpowszechnione natychmiastowo w całej Europie.

Rydygier wyszkolił całe pokolenie wybitnych lekarzy, szczególną uwagę zwracając na przekazanie im pasji do zawodu. Aktywnie działał też w Towarzystwie Pomocy Naukowej, starając się pozyskać wsparcie dla potrzebujących uczniów. Zrewolucjonizował również program dydaktyczny adeptów chirurgii na Uniwersytecie Jagiellońskim, wprowadzając nowatorskie metody nauczania, m.in. praktyki wakacyjne dla studentów czy indywidualne prace naukowo-badawcze. Z pewnością jego zasługi są odczuwalne do dziś. Poza wprowadzeniem nowatorskich metod chirurgicznych, przyczynił się do stworzenia krakowskiej Białej Chirurgii, zapoczątkował zjazdy Towarzystwa Chirurgów Polskich, a także uczestniczył w planowaniu założenia Wojskowej Akademii Medycznej.

Rydygier to jedna z najbardziej nietuzinkowych postaci w historii medycyny. Jego ogromny dorobek naukowy, opublikowany w międzynarodowych czasopismach, do dziś stanowi podwaliny chirurgii. Można pokusić się o stwierdzenie, że nawet po śmierci profesor realizuje swój życiowy cel za pomocą niebywałego dziedzictwa medycznego – nadal kształci kolejne pokolenia polskich lekarzy.

Twój koszyk jest pusty.

Wróć do sklepu