Chirurgiczne historie

Autorytety, ciekawostki i najważniejsze wydarzenia, które zmieniły lub aktualnie zmieniają bieg historii chirurgii. Na naszym blogu znajdziesz wszystko co powinieneś wiedzieć, zanim wykonasz pierwsze cięcie i popełnisz pierwszy szew na żywym organizmie. Bądź na bieżąco z treściami, które dla Ciebie przygotowujemy - już niedługo kolejne materiały.

Wojciech Oczko

Prawdziwy człowiek renesansu
Portret Wojciecha Oczki

Każdego bohatera naszego cyklu „Chirurgiczne Historie” podziwiamy nie tylko ze względu na nieprzeciętne zasługi w zakresie medycyny, ale również za nietuzinkową drogę zawodową. Nie inaczej jest z postacią, którą przedstawiamy dzisiaj - Wojciechem Oczką. 

Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak zostać lekarzem na dworze królewskim, czym jest choroba neapolitańska oraz w jaki sposób filozof z wykształcenia zapisał się w kartach polskiej medycyny, koniecznie czytajcie dalej! 

Filozof, duchowny i rektor

W 1537 roku w domu warszawskiego stelmacha przyszedł na świat Wojciech Oczko. Mając szczęście wychowywania się w dość zamożnej rodzinie, od dziecka pobierał rzetelne, prywatne wykształcenie. Znamienici nauczyciele wzbudzili u młodego Oczki szerokie zainteresowania naukowe, między innymi lingwistyką, astrologią, geometrią czy dialektyką. Ścieżkę akademicką Wojciech Oczko rozpoczął w Krakowie na Wydziale Filozoficznym.

Ostatecznie nie wybrał jednak kariery filozofa i powrócił do rodzinnej Warszawy. Tutaj jego życie przybrało niespodziewany obrót. Los poprowadził go bowiem do szkoły duchownej, gdzie otrzymał święcenia. W następnych latach swojego życia podróżował między Warszawą a Krakowem, ostatecznie obejmując posadę rektora w jednej z warszawskich szkół kolegiackich. Filozof, kleryk, rektor… Zapewne zastanawiacie się, jak w takim razie Oczko zawędrował na ścieżkę medyczną? 

Kierunek: Włochy! 

Odpowiedź znajdziemy w ojczyźnie pizzy i najstarszego łacińskiego uniwersytetu. To właśnie do Włoch, mając 28 lat, udał się Oczko w celu pobierania dalszej edukacji. Pewnie nigdy nie dowiemy się, czy do medycyny zaprowadziły go zainteresowania naukowe, czy też zniewalający urok i poziom uczelni w Padwie, Rzymie i Bolonii. Pobierając jednak nauki od włoskich mistrzów, Wojciech Oczko swoje podstawowe wykształcenie medyczne ostatecznie otrzymał poza granicami Polski. Z doktoratem medycyny z Uniwersytetu Bolońskiego wyruszył dalej w świat, aby nabyć praktyki lekarskiej. Szkolił się we Francji, w sławnej szkole medycznej w Montpellier i w Hiszpanii, poszerzając nie tylko wiedzę lekarską, ale również umiejętności językowe i światowe obycie. Następnie powrócił do Polski, aby w rodzinnej Warszawie rozpowszechniać wiedzę zdobytą za granicą i rozwijać medycynę w swoim kraju. 

Trasa Wojciecha Oczki

Królewski medyk 

Po powrocie z wojaży, Oczko rozpoczął praktykę lekarską w Warszawie w szpitalu Św. Marcina przy ul. Piwnej. Jeżeli wybierzecie się na spacer po warszawskiej starówce i zboczycie w tę małą uliczkę skrytą za stołecznym barbakanem, odnajdziecie tablicę upamiętniającą Wojciecha Oczkę, wmurowaną w ścianę starej kamienicy. 

Tablica Wojciecha Oczki na ul. Piwnej

W szpitalu Oczko od razu wziął się do ciężkiej pracy - sprawował opiekę głównie nad pacjentami ubogimi i bezdomnymi. Równocześnie, zajmował się wizytami prywatnymi wśród sąsiadów i ogółu warszawiaków. W końcu zapał, doświadczenie i wiedza doprowadziły Oczkę aż na dwór królewski. W 1576 roku na swojego nadwornego lekarza i sekretarza powołał go sam Stefan Batory. Już we wcześniejszych latach Oczko leczył wiele osób z otoczenia poprzedniego króla, Zygmunta Augusta. W służbie Batorego doktor pozostał przez 6 lat. Rozpoczynając studia medyczne w Bolonii, Oczko nie spodziewał się zapewne, że ta ścieżka życiowa zaprowadzi go aż do tronu królewskiego!

Balneologia i choroba neapolitańska

Zamiłowanie do podróży oraz przyrody, które Wojciech rozwinął zwłaszcza podczas lat spędzonych we Włoszech, przyczyniły się do rozwoju dotychczas zaniedbywanej dziedziny polskiej medycyny - balneologii. Pracując u Batorego, Oczko dużo jeździł po Polsce na polecenie króla, eksplorując właściwości lecznicze wód źródlanych, między innymi w Szkle i Jaworowie. Jego rozległe badania uczyniły go niekwestionowanych ojcem polskiej balneologii. 

Czym właściwie zajmuje się ten obszar nauki? Jest to jeden z działów medycyny uzdrowiskowej, który opisuje lecznicze działanie podziemnych wód i borowin, a także wskazuje na ich zastosowanie w leczeniu chorób przewlekłych. Obecnie być może niedoceniana przez wielu lekarzy, ma szerokie zastosowanie w chorobach kości i stawów, układów krążenia i oddechowego. W swojej najsłynniejszej pracy o balneologii, „Cieplice”, Wojciech Oczko opisał między innymi: 

  • źródła polskich wód leczniczych;
  • metody balneologiczne leczenia chorych;
  • inhalacje.

Oczko badał wody źródlane również z innego powodu. W owym czasie prowadził intensywne prace naukowe nad chorobą dziesiątkującą całą Europę - kiłą. 

Czy wiecie, jak wyglądało XVI-wieczne postępowanie w przypadku zdiagnozowania syfilisu? Nazywana przez niektórych chorobą neapolitańską (lub w zależności od stosunków między poszczególnymi państwami chorobą francuską, niemiecką, polską czy chrześcijańską), leczona była dotychczas głównie preparatami rtęci. Co ciekawe, inną metodą postępowania w kile stosowaną w tamtych czasach przez znachorów było zakopywanie pacjenta w gnoju, co miało przyczynić się do zniszczenia krętków. 

Wydając pracę pt. „Przymiot” w 1581 roku, będącą tak naprawdę pierwszym polskim podręcznikiem wenerologii, Oczko zebrał całą dotychczasową wiedzę na temat kiły i zabronił stosowania w jej leczeniu zarówno rtęci, jak i kąpieli w gnoju. W „Przymiocie" ukazał się pierwszy tekst w języku polskim dotyczący chirurgii plastycznej. Był to opis rekonstrukcji nosa płatem z ramienia, wykonywanej metodą włoską, którą Oczko zaobserwował przebywając w Bolonii. 

W swoich książkach Wojciech Oczko zaproponował też mnóstwo nowych pojęć i szereg nomenklatury medycznej, by przyszłe pokolenia polskich lekarzy w prawidłowy sposób posługiwały się naukowym językiem. Jak napisał w „Cieplicach":

„aby nasz język, a w nim ludzie, rzeczy się większych niż dotąd imając, tak lecząc jako i mówiąc nigdy sprośnymi nie byli”.

Oczko był również gorącym orędownikiem ruchu jako uzupełnienia zdrowego stylu życia i metody leczenia chorób przewlekłych. Jeden z jego słynnych cytatów brzmi następująco:

„Ruch jest w stanie zastąpić prawie każdy lek, ale wszystkie leki razem wzięte nie zastąpią ruchu”.

W szczególności polecał grę w piłkę, szermierkę i jazdę konną. Dodatkowo zachęcał wszystkich swoich pacjentów do zdrowego odżywiania się i zachowania równowagi między pracą a wypoczynkiem. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że oprócz rozwoju balneologii i wenerologii, doktor był także ojcem polskiej medycyny stylu życia, bardzo popularnego tematu w dzisiejszych czasach. 

Z bogatej biografii Wojciecha Oczki dowiadujemy się, że był to człowiek pełen ciekawości świata i pasji do nauki, co ostatecznie pchnęło go na ścieżkę kariery medycznej. Niewątpliwie każdy z nas w końcu odnajdzie swoje powołanie, czasem w zupełnie nieoczekiwanym czasie i miejscu, tak jak Oczko na Uniwersytecie Bolońskim. Jeśli więc nie jesteście jeszcze pewni swoich dalszych medycznych wyborów, nie martwcie się i, podobnie jak Oczko, bądźcie dociekliwi oraz poszerzajcie swoje medyczne umiejętności. Na pewno przyda się do tego nasz zestaw Szyję Szyję! :)